| LINCOLN RHYME
| AMELIA SACHS|
| LON SELLITTO
| THOM
| FRED DELLRAY|
| MEL COOPER
| PARKER KINCAID
| TERRY DOBYNS |
LINCOLN RHYME
Rhyme, duma i chwała nowojorskiego oddziału kryminalistyki, był kiedyś najlepszy w kraju. Charakteryzował się tym, że badał wszystkie, nawet te trudno dostępne miejsca zbrodni. Niestety, badając jedno z takich właśnie miejsc, uległ poważnemu wypadkowi - zwaliła się na niego drewniana belka uszkadzają tym samym czwarty kręg szyjny. Rhyme został sparaliżowany od szyi w dół; mógł więc tylko kiwać głową, wzruszać ramionami (choć nie wyglądało to tak wyrziścia, jakby sobie tego życzył) oraz poruszać palcem serdecznym lewej dłoni, kilka milimetrów w każdym kierunku. Po wypadku Lincoln rozwiódł się także ze swoją żoną, Blaine. Rhyme mieszka w domu przy Central Park West, w sąsiedztwie pary sokołów wędrownych.
do góry
AMELIA SACHS
Piękna, policjantka o ognistorudych włosach. Miała za sobą karierę modelki, czym nie może się poszczycić większość funkcjonariuszek policji. Jej ojciec, Herman, przez całe życie był gliniarzem, który pieszo patrolował ulice. Amelia miała jego stopień. Po raz pierwszy spotykamy ją w Kolekcjonerze kości. Na początku stosunki z Rhyme'em nie układały się jej najlepiej, ale potem orócz pracy zapałali do siebie głębszym uczuciem. W pracy jest "okiem" Lincolna, który sam ją uczył badać miejsca przestępstw. Charakterystyczną cechą Amelii jest również to, że cały czas ma strasznie zaniedbane i poobgryzane paznokcie, co - jeśli spojrzeć na fakt, że w przeszłości była modelką - może dziwić.
do góry
LON SELLITTO
Ten mężczyzna w średnim wieku był detektywem pierwszego stopnia z Departamentu Policji Nowego Jorku i prawdziwą legendą wydziału zabójstw. Jest typowym pracoholikiem. Szybko awansował. Pracował po osiemdziesiąt godzin tygodniowo. Przyjaźni się z Rhyme'em, ponieważ razem z nim prowadzili dochodzenia w sprawach głośnych zabójstw. Lon, ze względu na swoją zwalistą posturę i to, że zawsze nosi wymięty szary garnitur, przypominał Rhyme'owi wielkie niezasłane łóżko. Sellitto jest po rozwodzie z Betty. Obecnie ma dziewczynę o imieniu Rachel.
do góry
THOM
Thom jest opiekunem Lincolna już od kilku(nastu?) lat - i chociaż już dwukrotnie został zwolniony, a raz sam rezygnował, Rhyme wciąż zatrudniał na nowo swego doradcę-pielęgniarza, który był ucieleśnieniem spokoju. Thom wiedział już tyle o paraliżu, że mógłby zostać lekarzem, i nauczył się od Lincolna Rhyme'a tyle o kryminalistyce, że sam mógłby być detektywem. Wystarczyła mu jednak funkacja, którą towarzystwo ubezpieczeniowe nazywało "opiekunem", choć razem z Rhyme'em traktowali ten tytuł z pewnym lekceważeniem. Lincoln nazywał Thoma różnie: swoją "kwoką" albo "Nemezis", co dla asystenta było żródłem nieustającej radości.
do góry
FRED DELLRAY
Czarnoskóry weteran FBI. Mieszka sam w małym mieszkaniu na Brooklinie, uwielbia literaturę piękną i filozofię, a jeszcze bardziej lubi grać w bilard w obskurnych barach. Frederick'a Dellraya, kiedyś najjaśniej błyszczącą gwiazdę wśród tajniaków FBI, jeszcze od czasu do czasu określano dawnym przezwiskiem "Kameleon" - nadanym mu w uznaniu niesamowitych zdolnośc przeistaczania się w osobę, którą miał udawać podczas misji. Miał na koncie ponad tysiąc aresztowań. Za swą pracę zyskał pochwałę samego dyrektora. Zbyt długo jednak działał jako tajny agent i "przesilił się", jak mówiono w żargonie federalnych. W każdej chwili groziła mu śmierć gdyby rozpoznał go jakiś dealer narkotyków czy boss mafii. Bardzo niechętnie zgodził się więc przejść do pracy administracyjnej i został szefem innych agentów i tajnych informatorów.
do góry
MEL COOPER
Najlepszy specjalista od kryminalistyki w wydziale wsparcia dochodzeniowego, którym kiedyś kierował Rhyme. Nigdy nie zabezpieczał miejsca zbrodni, nie aresztował żadnego sprawcy, prawdopodobnie zapomniał, jak się obchodzić z pistoletem, który z konieczności nosił zawieszony na pasku. Ulubionym miejscem na świecie, z którego Cooper najchętniej nigdzie by się nie ruszał, był taboret w laboratorium - nade wszystko Mel lubił gapić się w mikroskop i analizować odciski linii papilarnych (lubił też parkiet sali balowej, gdzie jako niezrównany tancerz zgarnął kilka nagród w konkurcie tanga).
do góry
PARKER KINCAID
Emerytowany grafolog FBI. Parker identyfikował już przestępców na podstawie tego, co napisali, gdzie kupili papier listowy lub długopis. Był najlepszy w tym fachu. Nie raz pomagał Rhyme'owi w złapaniu przestępcy. Ma niewiele ponad 40 lat, nieco ponad 180 cm. wzrostu i kondycję prawie taką jak w college'u. Nie zawdzięczał tego jednak uprawianiu aerobiku ani chodzeniu na siłownię, lecz graniu ze swoimi dziećmi w piłkę nożną i regularnym bieganiu z nimi w każdą niedzielę przed południem (właściwie to one zazwyczaj jechały na rowerach a on biegł za nimi). Mieszka w starym osiedlu mieszkaniowym leżącym 30 km. od Waszyngtonu. Uwielbia również rozwiązywać wszelkiego rodzaju łamigłówki.
do góry
TERRY DOBYNS
Terry - pierwsza osoba, którą Rhyme zobaczył po wypadku, kiedy złamał kręgosłup - był psychologiem, zatrudnionym przez Departament Policji Nowego Jorku. Policja miała ich na etacie kilku, ale Terry był jedynym behawiorystą, specjalistą od tworzenia profilów psychicznych przestępców; tej sztuki nauczył się w akademii FBI w quantico i praktykował ją dość długo. Dobyns kochał futbol bezkontaktowy, operę, i tajemnice ludzkiej duszy, mniej więej w równych proporcjach, choć w ten sam sposób: całym sercem.
do góry